Pies zero waste

PIES ZERO WASTE

Styl życia zero waste jest dość trudny, wymaga wielu wyrzeczeń i dobrej organizacji. Wybierając się na zakupy musimy pamiętać o zabraniu swojej torby i opakowań. W Polsce ten bezodpadowy styl życia nie jest jeszcze tak popularny jak w krajach zachodnich. Część społeczeństwa uważa zero waste za dziwactwo i skrajność. Nie rzadko trzeba toczyć ze sprzedawcami „wojnę” o zapakowanie towaru (np. wędliny, sera na wagę) do własnego pojemnika. Na szczęście z każdym dniem jest coraz lepiej. Wzrasta świadomość ekologiczna społeczeństwa. W mediach jest coraz więcej informacji na ten temat. Jak grzyby po deszczu powstają coraz to nowe blogi o tematyce zero waste. Bez śmieciowy styl życia jest jest jeszcze trudniejszy, kiedy jesteśmy właścicielami psa. I dzisiejszy wpis właśnie o tym – Pies  zero waste.

Jedzenie i woda

Mokrą karmę kupuję w metalowych puszkach, suchą w dużych torbach (20 kg).  W większych miastach karmę dla psa można dostać na wagę i poprosić o zapakowanie do własnego pojemnika. Posegregowane puszki i plastikowe opakowania przestają być śmieciami, a stają się pełnowartościowymi surowcami do ponownego przetworzenia. Z puszek można też zrobić różne „cuda” np. organizer na kredki, wieszaki na ręczniki, lampiony. Moje psy dostają też domowe resztki. Nie ma ich na tyle, aby zaprzestać kupna karmy. Czasem kupuję kości, moje pupile uwielbiają je. Wpływają pozytywnie na rozwój szczęki.

Mam dwie stalowe miski: jedna na wodę, druga na jedzenie. Kiedyś używałam plastikowych, ale były nietrwałe i zrezygnowałam z nich. Wymieniałam je co kilka miesięcy bo psy je gryzły. Stalowe służą kilka lat, łatwo je utrzymać w czystości.

Zabawki

Gumowe piszczące hamburgery, piłeczki, sztuczne kości. Wybór zabawek dla zwierzaków jest przeogromny. Półki w sklepach zoologicznych uginają się od ich ciężaru i zachęcają do zakupu swoją piękną kolorystyką. Ja nie kupuję zabawek dla swoich pupili. Uważam je za swojego rodzaju fanaberie. Psy lubią bawić się patykami i kośćmi. Super rozwiązaniem jest zrobienie samodzielnie zabawek z tego co mamy w domu. Wystarczy odrobina kreatywności i możemy sami wyczarować naprawdę fajną zabawkę. Jeśli nie mamy pomysłu wystarczy w wyszukiwarce wpisać hasło: upcykling zabawki dla psa i zainspirować się.

Legowisko

Ciekawym rozwiązaniem jest zrobienie legowiska z włóczki ze starych t-shirtów,  z niepotrzebnej walizki, szuflady czy krzesła.

Za posłanie może posłużyć stary koc, kołdra czy poduszka. Jeśli są za duże można je przyciąć do wybranego rozmiaru i obszyć. W sklepach dostępne są też gotowe legowiska z materiałów pochodzących z recyklingu.

 

 

Pies zero waste- legowisko

Kąpiel i pielęgnacja

Moje psy kąpię w miarę potrzeby. Regularnie czeszę je drewnianym grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami. Usuwam tym sposobem większe zanieczyszczenia i kurz. Sierść jest czysta i błyszcząca. Do kąpieli używam szamponu domowej roboty. Jest on w pełni ekologiczny, delikatny i bezpieczny. Poniżej podaję przepis na szampon. Może zechcecie wypróbować.

Potrzebne będą: litrowy szklany słoik lub butelkę, blender, miskę

Składniki:
– pół szklanki płatków owsianych
– 2 szklanki ciepłej, przegotowanej wody
– 1 łyżeczka od herbaty delikatnego naturalnego startego mydła startego kostce np. marsylskiego, z Aleppo
– 1 łyżeczka świeżego lub naparu z suszonego rozmarynu
– 2,5 łyżki sody oczyszczonej

Sposób przygotowania: wszystkie składniki należy razem zblendować na gładką masę i przelać do szklanego pojemnika. Szampon możemy zużyć od razu lub przy następnej kąpieli.

Nie używam chemicznych i szkodliwych preparatów na pchły. Stosuję równie dobre naturalne metody. Do walki z pchłami super sprawdzają się: cytryna, biały ocet, ocet jabłkowy, olejki eteryczne (geraniowy, cytrynowy, tymiankowy, lawendowy, herbaciany,cedrowy), olej kokosowy i piołun.

Podaję przepis na mój ulubiony płyn na pchły dla psa.

Przygotuj: butelkę z atomizerem

 Składniki: 

– 1 szklanka octu jabłkowego

– 1 litr wody

– 2 krople olejku lawendowego

 Sposób przygotowania: wszystkie składniki wymieszać razem i rozpylać uważając na oczy i nozdrza naszego pupila.

Obroża i smycz

Te rzeczy można kupić z drugiej ręki lub wykonać z tego co mamy w domu. Smycz możemy zrobić z nie potrzebnej linki wspinaczkowej czy holowniczej. Na obrożę idealnie nada się stary pasek do spodni.

Jeśli macie jeszcze chwilę czasu, poczytajcie o sklepie bezodpadowym.

 

Podobają się Wam moje propozycje na psa w duchu zero waste? A może wydają się Wam śmieszne i odbieracie je za fanaberię?

31 thoughts on “PIES ZERO WASTE”

  1. Chciałam spytać o 2 rzeczy:

    1. co myślisz o diecie BARF dla psa? słyszałaś o tym? to chyba najbardziej zeroodpadowy sposób żywienia, pod warunkiem że kupujemy mieso w stylu zero waste.
    2. czy szampon z płatków owsianych nie zapycha kanalizacji? O.o ja jestem bardzo wrażliwa na tym punkcie, u nas na osiedlu szczury w kanalizacji mają pole do popisu i wywieszane są nawet ogłoszenia by do rur nie trafiały resztki żywności. no i czy taki szampon da się zmyć z długich kudłów dużego psa?

    Reszta Twoich poropozycji – bardzo trafna 🙂

    1. 1. Wydaje mi się, że dieta BARF ma wiele zalet,ale mi jakoś trudno się przełamać i karmić psa surowym mięsem. Jak kupuję kości, zawsze je trochę obgotowuję i dopiero podaję. Może kiedyś się przełamię i ją wypróbuję.
      2. Tak szampon z płatków może zapchać kanalizacje. Ale wystarczy jak na odpływ nałożymy jakieś „sitko” np. kawałek gazy, siatki itp. Mam 2 psy z krótką sierścią i domowy szampon się sprawdza. Nie testowałam na długiej sierści, ale myślę, że dałby radę. Wystarczy psa regularnie szczotkować, to usuniemy większy brud i nie będzie kołtunów.

      1. Widząc nagłówek artykułu, przywiodła mnie tu nadzieja, że przeczytam o karmieniu surowym jako o sposobie na minimalizowanie odpadów, szkodliwości wynikającej z działalności producentów karm i żywieniu najbardziej odżywczym i najbliższym naturze. Szkoda, ale trzymam kciuki za przyszłość. 🙂

        To świetnie, że zwróciłaś uwagę na temat tego, że w życiu zgodnym z naturą i jej przyjaznym, warto uwzględnić wszystkich członków rodziny. 🙂 U mnie też świetnie się sprawują zabawki z recyklingu – np.: węchówki w wytłoczkach po jajkach i stare bawełniane bluzki przeszyte na szarpaki do treningów. Sweter dla swojego „łysego” psa uszyłam z mojego starego swetra i obie jesteśmy z tego bardzo zadowolone. Ostatnio udało mi się nawet uszyć szelki dla psa, które nie mają sobie równych, bo są z recyklingu i w dodatku wykonane na miarę. Jestem z nich bardzo, bardzo dumna. 🙂 U mnie w domu jest jedna ceramiczna miska na wodę, a miska na jedzenie nie musi być potrzebna – można ją „spalić” – zaprzestać używania na korzyść karmienia z ręki – nie dość, że nie trzeba jej kupować ani myć, to wzmacniamy więź z naszymi psami będąc jak pudełko ze skarbami. 🙂

        PS olejki eteryczne dla nas są przyjemne, ale dla psich nosów (które są przecież tak czułe, żeby po kilku dniach/tygodniach odnaleźć „wypłowiały” zapach i za nim podążać) są męczące. Warto zastąpić olejek naparem z rumianku czy innego nietoksycznego ziela. Ja osobiście na pchły i kleszcze robię napar z wrotyczu którym spryskuję sierść co drugi dzień – działa rewelacyjnie i jest nieinwazyjny dla najważniejszego psiego zmysłu. 🙂

        1. Wiem, że surowe mięso dla psa jest jak najbardziej zero waste. Jednak na ten moment nie mogę się przełamać, żeby moje psy karmić surowym mięsem. Muszę popracować nad tym. Dałaś mi tym komentarzem porządną dawkę informacji i pomysłów. Dziękuję i pozdrawiam.

  2. A co ze sprzątaniem po psie i plastikowych woreczkach, bo to dla mnie jest problem, nawet jak kupuję papierowe torebki przez internet to przychodzą zapakowane w tonę folii? Z tym szamponem to czy nie prościej byłoby umyć psa mydłem aleppo czy marsylskim po prostu? Ja tak robię jeśli się czymś ubrudzi, a zwykłe błoto splukuje samą wodą.

    1. Samym mydłem może i jest łatwiej. Ale taki szampon jest lepszy. Owsianka wpływa leczniczo na skórę psa. Pomaga na suchość skóry i swędzenie. Co do woreczkow są też z materiałów biodegradowalnych. Mozna też używać starych gazet.

  3. Sam mam psa i kota i ograniczenie śmieci które pozostają po wszystkich zabiegach z nimi związanymi (od jedzenia przez zabawki do legowiska) wcale nie jest takie trudne. Wystarczy odrobina chęci i kreatywności. 😉

  4. Świetne porady. Długo wahałam się nad posiadaniem zwierzaka przy małym dziecku. Dopiero kiedy córka zaczęła chodzić zdecydowaliśmy się na pieska, a właściwie psa, bo jest to stary kundelek, którego wzięliśmy ze schroniska. Bardziej wdzięcznej i oddanej duszyczki chyba nie ma na całym świecie 🙂

    1. Podziwiam Was, że zdecydowaliście się na starego kundelka. Nie każdy miałby na to odwagę. Miły gest z Waszej strony w kierunku biednych, niechcianych piesków.

  5. Ja niestety nie mam psa, ponieważ mieszkam w mieście. Nie miałby odpowiednich warunków i musiałby zostawać sam w mieszkaniu, więc to nie byłby dobry pomysł.

    1. Pies w mieszkaniu to faktycznie chyba nie najlepszy pomysł. Musiałabyś często wychodzić z nim na spacery. A jak sie ma podwórko, może sobie sam godzinami biegać po ogrodzie.

  6. A ja mam dwa pieski i mieszkam w mieszkaniu. Wiadomo, trzeba częściej jeździć z odkurzaczem, ale jakoś wielkiego problemu nie robi mi to. Czystości też dosyć szybko ich nauczyłem, a radość z psiaków jest ogromna!

  7. Szczerze mówiąc jakoś nigdy nie myślałam o tym, ile nasze psy produkują śmieci (czy tego chcą, czy nie). Ale rzeczywiście same opakowania ich jedzeni to całkiem pokaźna ilość odpadów.

  8. Ciekawa jestem, jak rozwiązujesz problem sprzątania po piesku do woreczka. Takie plastikowe woreczki są zabójcze dla środowiska.

    1. Mam dom z ogrodem i najczęściej nie używam żadnych woreczków. Psie odchody zbieram saperką/łopatą. A kiedy już jesteśmy na spacerze używam biodegradowalnych woreczków lub starych gazet 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *