Foodsharing - dzielenie się jedzeniem

FOODSHARING – DZIELENIE SIĘ JEDZENIEM

Idea foodsharigngu narodziła się w Niemczech w 2012 roku i działa tam z powodzeniem do dziś. Foodsharing (z ang. food – jedzenie, share – dzielić), to dzielenie się żywnością, którą przygotowaliśmy za dużo lub taką, której kupiliśmy w nadmiarze i nie jesteśmy w stanie jej sami skonsumować. W miejscach publicznych ustawione są specjalne lodówki i szafki, gdzie można oddać lub zabrać jedzenie.

Czym można się podzielić?

Może to być np. ciasto, którego upiekliśmy za dużo, pierogi, krokiety, przetwory w słoikach, nadwyżka warzyw i owoców z naszego ogrodu/sadu. Szczególnie mile widziane są właśnie wspominane wyżej produkty domowej roboty. Dobrze jest je zapakować w pojemnik wielokrotnego użytku np. szklany słoik czy plastikowe pudełko i dokładnie podpisać: co to jest, składniki i datę przygotowania.  Nie wolno zostawiać surowego mięsa np. tatarów, produktów zepsutych, napoczętych i zawierających surowe jajka oraz alkoholu. Zazwyczaj na każdej lodówce wisi kartka ze szczegółowym „regulaminem”, do którego, trzeba się dostosować. Nie wzięło się o znikąd, takie są wymogi sanepidu, aby publiczna lodówka mogła „funkcjonować”. Pamiętajmy o tym, by dzielić się żywnością taką, jaką sami chcielibyśmy zjeść.  Powinniśmy zachować higienę i czystość produktów.

Foodsharing-jadłodzielnie

Foddsharing w Polsce

W Polsce zamiennie zamiast foodsharingu używa się nazwy jadłodzielnia. Pierwsza jadłodzielnia powstała w 2016 roku w Warszawie, na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Składa się jedynie z lodówki i szafki z półkami. Założona została przez Karolinę Hansen i Agnieszkę Bielską. Kobiety poznały się w organizacji Banki Żywności. Jadłodzielniami „opiekują” się wolontariusze. Są to zazwyczaj młode osoby, dysponujące chwilą wolnego czasu i chcący robić coś dla innych. Dbają o czystość lodówek i szafek, pilnują, żeby żywność nie była przeterminowana. Zdarza się, że sami za swoje pieniądze kupują nową lodówkę lub szukają ewentualnych sponsorów. Często też jeżdżą nawet na drugi koniec miasta po odbiór nadwyżki żywości od: piekarni, restauracji, firm cateringowych, które zadeklarowały swoją pomoc.

Zasada działania jadłodzielni

Możemy tam zanosić żywność, ale również i częstować się nią. Kiedy częstujemy się jedzeniem, nie mamy przymusu, by zostawić coś w zamian. Nie działa to na zasadzie „coś za coś”. Nie jest sprawdzany status materialny, jest to miejsce dla wszystkich. Żywność można wziąć nieodpłatnie.

Na ten moment w Polsce działa  20 jadłodzielni:

8 w Warszawie, 3 w Toruniu i po 1 w Opolu, Krakowie, Bydgoszczy, Wrocławiu, Grudziądzu, Szczecinie, Jastrzębiu-Zdroju, Zielonej Górze, Rzeszowie. Liczba ta stale rośnie, bo jest zapotrzebowanie na tego typu miejsca.

Poniżej podaję ich adresy:

Bydgoszcz, ul. Królowej Jadwigi 14

Grudziądz, Targowisko Miejskie Tarpno, ul. Paderewskiego

Toruń, ul. Waryńskiego 19

Toruń, ul. Stanisława Moniuszki 16/20

Toruń, Targowisko Manhattan, box nr 27

Szczecin, pawilon nr 2, ul. Kordeckiego 2

Zielona Góra, ul. Moniuszki 35

Wrocław, ul. Karola Olszewskiego 25

Opole, ul.Krakowska 36

Jastrzębie-Zdrój, parking przy ul. Wielkopolskiej

Kraków, ul. Długa 9

Rzeszów, ul. Chopina 59,  Pub Kultura

Warszawa, ul. Stawki 5/7, Wydział Psychologi UW

Warszawa, ul. Karowa 18, Instytut Socjologi UW

Warszawa, ul. Wilcza 30

Warszawa, ul. Jazdów 3/9, Domek Motyka i Słońce

Warszawa, ul. Jana Zamoyskiego 20

Warszawa, ul. Łochowska 31, lokal 26/27/28

Warszawa, ul. Bazar Lotników, pawilon 83 A

Warszawa, ul. Nowoursynowska 159, budynek 34

W Naszym kraju foodsharing jest jeszcze tematem dość kontrowersyjnym bym powiedziała. Nie wielu ludzi przyznałoby się przed przyjaciółmi znajomymi, że częstuje się jedzeniem z jadłodzielni. Obawiają się napiętnowania i zaliczenia do kategorii ludzi „gorszego sortu”. Część społeczeństwa boi się jedzenia niewiadomego pochodzenia i nie korzysta z takich miejsc. Obawiają się, że z publicznych lodówek mogą korzystać ludzie chorzy i mogą się od ich zarazić.

Bardzo przykre jest to, że nie mamy wzajemnie do siebie zaufania. Mam nadzieję, że kiedyś się to chodź trochę zmieni i pójdzie w lepszym kierunku.  Ludzie nie powinni jak to mówią: „Patrzeć na siebie wilkiem”.

Jadłodzielnia to nie jadłodajnia!

Jadłodzielnie często mylone są przez społeczeństwo z jadłodajniami dla ubogich.  Absolutnie nie są to miejsca stworzone, w celu dokarmiania  biednych i bezdomnych. Ich ideą jest ograniczenie marnowania i wyrzucania jedzenia.

Jako ciekawostkę napiszę, że w Polsce marnuje się około 9 mln ton jedzenia rocznie. Jest to przerażająca ilość, biorąc pod uwagę jak wielu ludziom na całym świecie doskwiera głód. Tak nie powinno być! Jedna niewielka jadłodzielnia ratuje przed zmarnowaniem około 1000 kg żywności rocznie. Reasumując polskie jadłodzielnie ratują rocznie aż 20 ton żywności.

20 jadłodzielni w Polsce x 1000 kg/rocznie = 20000 kg/rocznie

 

Co myślicie o foodsharingu? Podoba się Wam ta idea? A może korzystaliście z publicznej lodówki?

Zachęcam Was też do przeczytania wpisu o o antykonsumpcyjnym stylu życia Freeganizm – stołowanie na śmietnikach.

14 thoughts on “FOODSHARING – DZIELENIE SIĘ JEDZENIEM”

  1. Wspaniała idea. Sama od niedawna staram się stosować jedzeniowe zero waste. I namawiam do tego wszystkich moich znajomych. 🙂

    W ogóle ciekawy blog, zostaję na dłużej. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *